W pięknym dworku na Białym Prądniku znajduje się obecnie Centrum Kultury “Dworek Białoprądnicki”. Tradycje kulturalne tego miejsca sięgają daleko w przeszłość. W latach 1505-1550 Kanclerz Wielki Koronny, biskup krakowski Samuel Maciejowski zbudował tu okazałą letnią rezydencję. Pod względem architektonicznym i funkcjonalnym reprezentowała typ willi włoskiej. W 1549 roku przebywający w Prądniku z wizytą u biskupa Maciejowskiego Augustinius Rotundas napisał w liście do kardynała Hozjusza “… jestem pod urokiem tajemniczych budowli oraz ich otoczenia…”.

budynek główny, stan z 1957 r.
Renesansowa willa tętniła życiem, była miejscem spotkań wielu wybitnych ludzi epoki: dyplomatów, poetów, myślicieli. Znajdowali się wśród nich m.in.: Łukasz Górnicki, Mikołaj Rej z Nagłowic, Stanisław Orzechowski, Jan Kochanowski. To tu właśnie Łukasz Górnicki napisał “Dworzanina Polskiego”, którego akcję umieścił w pałacu i przyległym doń ogrodzie.
“Tuż u Krakowa jest rzeczka Prądnik, nad którą Samuel Maciejowski, biskup krakowski, Kanclerz Koronny, włoskim kstałtem dom piękny zmurować kazał, jako dla wiela inych dobrych przyczyn, tak też dla tego, aby w tak osobnym kraju, jaki jest około Krakowa, miał miejsce, gdzieby postronne ludzi, a wielkich królów posły czcić mógł. Albowiem mając on na sobie wielkie sprawy, dla których w jego domu u wszystkich gmachów drzwi zawżdy otworem stały, snadniej mógł na stronie niż w mieście uczynić temu zadość”. Jan Kochanowski w słowach “O villa celsis aemula curribus” podziwiał rezydencję, jako twór architektonicznie pięknie wykończony i malowniczo położony.

stan z 1922 r. (fot. Adam Bochnak)
Następne dziesięciolecie (1550-1560) w pałacu na Białym Prądniku upłynęło pod znakiem działalności biskupa Andrzeja Zebrzydowskiego, który rozbudował willę i uzupełnił jej wnętrze. Był on prawdopodobnie twórcą niewielkiego systemu obronnego w postaci murów kurtynowych z półbasztami. O obronności budowli zachowały się wzmianki w inwentarzu z 1570 roku, gdzie wymienione są 33 działa.
W początkach XVII wieku willa uległa poważnemu zniszczeniu, biskup Piotr Gembicki podjął się jej odbudowy. Kilkanaście lat później “potop szwedzki” znów zniszczył rezydencję, a kolejną jej przebudowę prowadził w latach 1665-1669 biskup Andrzej Trzebnicki. Już wtedy dokonano rozbudowy obiektu, a dalsze elementy architektoniczne w stylu późnego baroku zyskał on za sprawą biskupa Kajetana Sołtyka.
Twórcą barokowej fazy rozbudowy był architekt Jakub Fontana. Początkowe lata rządów biskupa Kajetana Sołtyka były ostatnim okresem świetności i rozwoju biskupiego zespołu pałacowego na Prądniku Białym.
Podczas Konfederacji Barskiej pałac został zniszczony, w roku 1789 dobra biskupie przyłączono do skarbu koronnego, a w rok później oddano w dzierżawę. W 1793 roku Kapituła Krakowska odzyskała Prądnik.

późnobarokowe ogrodzenie dziedzińca, stan z 1957 r.
W czasie Insurekcji Kościuszkowskiej w tej okolicy gromadziło się wojsko powstańcze. W 1796 roku władze austriackie skonfiskowały posiadłość białoprądnicką na rzecz rządu, a następnie ją wydzierżawiły. Od tego czasu obiekt ulegał ciągłym nie zawsze najszczęśliwszym przebudowom.
W pierwszej połowie XIX wieku pałac, zabudowania i urządzenia w jego otoczeniu ulegały systematycznej redukcji. W okresie Księstwa Warszawskiego obszar podworski dzierżawili chłopi.
Około połowy XIX wieku nastąpił podział całego terenu posiadłości białoprądnickiej. Dziedziniec wewnętrzny wraz z otoczeniem został podzielony na kilka części, natomiast zespół centralny i przyległy fragment parku pozostał w rękach jednego właściciela: w latach 1861-1900 pani Jasińskiej, później rodziny Jaroszyńskich, Halskich i w drodze dziedziczenia do końca lat pięćdziesiątych Mirockich.

oficyna zachodnia, stan z 1957 r.
Historia nowsza
Nowa karta dworu na Białym Prądniku rozpoczyna się w latach pięćdziesiątych XX wieku, kiedy to ówczesne władze postanowiły przejąć bardzo zaniedbany i zniszczony zespół podworski na cele kulturalne. Remont i adaptację dworu z przeznaczeniem na siedzibę Dzielnicowego Domu Kultury (dzisiaj Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki”) rozpoczęto w roku 1973.

J. Śmietana, J. Muniak, A. Dębski
Na stanowisko pierwszego dyrektora Domu Kultury powołano Annę Chrobak-Kaputową. Kilkunastoosobowy zespół pracowników wprowadził się do własnego obiektu przy ulicy Papierniczej 2 w 1975 roku. Wanda Wolińska, pracownik Dworku, zanotowała w Kronice z 1975 roku: Sprowadziliśmy się do dworku przy ulicy Papierniczej dokładnie 30 kwietnia 1975 roku (…). Budynek główny, zasłonięty jeszcze rusztowaniami, w dalszym ciągu przechodził proces rewaloryzacji, lecz mimo to wydał nam się obiektem wspaniałym, a samo miejsce posiadało pewną dozę tajemniczości, w którą spowija stare budowle legenda i wyobraźnia ludzka.
Zaczęło się zwyczajnie, a może nadzwyczajnie – dość, że w jednym miejscu i o jednym czasie spotkali się odpowiedni ludzie. W styczniu 1975 roku pracę w Dworku (wówczas noszącego nazwę Dzielnicowy Dom Kultury Kraków-Krowodrza) podjął Andrzej Radniecki – obecny dyrektor. Jesień, rok 1974, zwiedzam przyszłe miejsce mojej nowej pracy – opowiada Andrzej Radniecki – Kończy się remont oficyn, budynek główny to śpiew przyszłości. Wokół piękny park i kilka parterowych domów. Zadaję sobie pytania: czy ktoś tu przyjdzie? Czy jest szansa, że będzie to obiekt tętniący życiem? Czy potrafimy podołać wyzwaniom? Tych pytań nasuwało się wiele więcej.
.
Pionierzy jazzu

Kora

Marek Grechuta
W Krakowie w latach 70. i 80. tylko w kilku miejscach można było słuchać prawdziwego jazzu. Dworek był jednym z nich. W zabytkowych piwnicach działał Jazz Club Dworek prowadzony przez Antoniego Krupę, Andrzeja Radnieckiego i Wojciecha Chmurowicza. Koncertowali tam wybitni jazzmeni polscy i zagraniczni m.in.: Quartet Janusza Muniaka, Jazz Band Ball Orchestra, The Quartet, Andrzej Zaucha, Jan Ptaszyn Wróblewski, Tomasz Stańko, Osjan, Laboratorium, Bicollection, Krystyna Prońko i inni. Nie obyło się bez dramatycznych zdarzeń.
Kwartet Moskiewski dojechał w składzie dwuosobowym z powodów kłopotów na granicy, a na dodatek zakończyli grę w całkowitych ciemnościach i bez nagłośnienia, w związku z częstymi wówczas wahaniami stopnia zasilania – wspomina z uśmiechem Wojciech Chmurowicz. W piwnicach odbywały się również popularne cykle prelekcji „Giganci Jazzu” i „Muzyczny Hyde Park”.
Ćwiczyły tu młode grupy jazzowe i rockowe, np. Safjan, Drive, laureaci konkursów „Jazz Juniors”: Chwila Nieuwagi, Project, Acceptation i „Złotej Tarki”: The Willows. Bywali – The Cooks i Grupa Marka B. oraz legendarny skład Düpą, z którego po śmierci Piotra Marka utworzył się zespół Püdelsi,w koncertowali tu Ewa Bem, Grażyna Łobaszewska, Marek Grechuta, Wojciech Młynarski, Kora z Maanamem, Grupa Osjan, Krystyna Prońko i Zbigniew Wodecki. W studio nagrań materiał rejestrowali: Jan Kanty Pawluśkiewicz, Alicja Majewska, Czerwone Gitary i Grzegorz Turnau. 30-letnia historia Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki” to wiele znaczących historycznych wydarzeń i obecność znakomitych osobistości.

Ewa Bem

Zaucha
Przez wiele lat w piwnicach Dworku odbywały się Meetingi Bluesowe, czyli koncerty i recitale, a przede wszystkim wspólne jam-sessions. Inspiratorami wspólnego muzykowania byli m.in.: Paweł Ostafin, Leszek Wójtowicz i Antoni Krupa. W ofercie Dworku od zawsze było także wiele propozycji dla melomanów i miłośników muzyki poważnej. Wielkim powodzeniem cieszył się cykl „Muzyka dawna w Dworku Białoprądnickim” (muzyka poważna – barok i renesans), którego kontynuacją były „Wieczory w Dworku” realizowane wspólnie z Akademią Muzyczną. Dziś raz w miesiącu liczna publiczność przybywa na cykl Spotkania z operą i nie tylko…, prowadzony przez Jana Migałę oraz koncerty muzyki rozrywkowej, poważnej i operowej pod hasłem Muzyczne Czwartki.
.
Żywe słowo

Zajazd Błędnych
Innym przykładem nowatorskich przedsięwzięć, które nie mają swojego odpowiednika wśród krakowskich ośrodków kultury, jest Scena Teatralna Dzieci i Młodzieży (Teatr Lektur Szkolnych i Scena Dziecięca). W skład pierwszego zespołu Teatr Lektur Szkolnych wchodzili m.in.: Maria Rabczyńska, Maria Górecka, Jerzy Bączek i Bogdan Grzybowicz, potem dołączyli Piotr Skiba, Tomasz Schimscheiner, Agnieszka Wielgosz i wielu innych. Początki Teatru wspomina Maria Rabczyńska, nieformalny szef zespołu: Był listopad 1983 roku. Warunki, jakie zastaliśmy (w Dworku – przyp. red.) były wspaniałe. Była scenka z kurtyną i reflektorami, była maleńka garderoba, miejsce na kostiumy i rekwizyty, no i widownia na około 100 osób. Zależało nam na tym, by nasi widzowie polubili te spotkania. Tak się chyba stało… Historia Teatru Lektur Szkolnych to ponad 3 tysiące spektakli i około 300 tysięcy widzów.
Żywą legendą teatralnej historii Dworku jest po dziś dzień Lidia Bank-Wyrobiec – aktorka i instruktor teatralny w jednej osobie. Z młodzieżowym zespołem teatralnym Teatr Poezji i Publicystyki „Obrok” kultywowała przez 14 lat najpiękniejsze tradycje teatru żywego słowa. Uczyła kilka pokoleń szacunku do języka i poprzez teatr ukazywała jego piękno. Wielu znanych krakowskich aktorów zaczynało w „Obroku” swoją przygodę ze sceną, m.in.: Ziuta Zającówna, Dorota Zięciowska, Jacek Milczanowski, Bożena Krzyżanowska, Agnieszka i Tomasz Schimscheiner.
Również młodzieżowe Studio Teatralno-Językowe prowadzone m.in. przez Danutę Glondys i Wiesława Danielca zapisało wspaniałą kartę w historii Dworku. Młodzież uczyła się języków obcych poprzez sceniczną realizację tekstów dramatycznych, a przy okazji podróżowała po świecie.
.
Błędni poeci
Od początku istnienia Dworku znajdują tu schronienie artyści wrażliwi na słowo. Dziś w poniedziałkowe wieczory w Piwnicach Dworku miłośnicy słowa pisanego spotykają się w ramach cyklu „Piwnica Literacko-Muzyczna”. Jego korzenie sięgają daleko w przeszłość.
W latach 70. istniał Zajazd Błędnych Antoniego Drożdżowskiego, następnie Klub Twórców Zbigniewa Polaka, Romana Michalika i Wiesława Danielca. Wówczas – happeningi, wernisaże, wieczory poezji, koncerty „Meeting on the Białucha River”, „Piekarnia Poetycka” itd. Dziś – wieczory poetyckie, spotkania warsztatowe Formacji Szesnaście, kilkanaście antologii twórców skupionych wokół Piwnicy.
.
Dworek rodzinom
Nieprzerwanie od 1976 roku w Dworku odbywają się zajęcia w Klubie Dziecięcym Muminek, będące na początku wyjątkowo atrakcyjną alternatywą dla przedszkoli państwowych. Od wielu lat wielkim zainteresowaniem cieszą się zajęcia w Studiu Plastycznym, obecnie prowadzone przez Elżbietę Jaros-Wasilewską i Annę Podczaszy.
.
Elżbieta Jaros-Wasilewska pracuje także z osobami niepełnosprawnymi. „Terapia przez sztukę” – jej program autorski dla osób upośledzonych umysłowo – prowadzony jest w Dworku od 1993 roku. Moja przygoda ze sztuką niepełnosprawnych dzieci zaczęła się od wystawy malarstwa chłopca z zespołem Dauna, Wojciecha Kunarzewskiego, mojego osiedlowego sąsiada, którego obrazami się zachwyciłam – opowiada Elżbieta Jaros-Wasilewska.
W styczniu następnego roku rozpoczęły się regularne zajęcia dla dzieci z zespołem Dauna z ośrodka przy ul. Piekarskiej. Poza spotkaniami w pracowni odbywają się plenery malarskie przy Dworku i wyjazdowe, dzieci spotykają się na warsztatach w grupach integracyjnych, są grupy dla dzieci autystycznych. Elżbieta Wasilewska: Mam tylko nadzieję, że formuła zajęć i ilość uczestników będzie rosnąć. Co roku nasze dzieci biorą udział w wystawie i aukcji charytatywnej, dzięki czemu udaje się choć w części zarobić na materiały plastyczne. W tym roku Studio Plastyczne i „Terapia przez Sztukę” świętuje 10-lecie.

Artystyczne Lato na Papierniczej
Dworek jest miejscem rodzinnych spotkań, często w dosłownym tego słowa znaczeniu. Celebruje się tutaj imieniny, rocznice ślubów, w pięknej sali Kominkowej młodzi składają sobie małżeńska przysięgę
Spotkania rodzinne mają w Dworku swoją historię. W lutym 1978 roku po raz pierwszy odbyła się impreza według pomysłu Anny Chrobak-Kaputowej „Spotkania rodzinne – impreza dla młodych małżeństw z dziećmi”. Trwały one aż 16 lat, miały bardzo nowatorski charakter, nawet z dzisiejszego punktu widzenia. Przede wszystkim publiczność nie była przypadkowa – uczestników pierwszych spotkań wybrano z pomocą biur ewidencji ludności. W ramach programu rodzice mogli oglądać występy kabaretowe, koncerty, spektakle teatralne, a także porozmawiać ze specjalistami z różnych dziedzin (architekci, psychologowie, lekarze).
.

Festyn rodzinny z okazji Dnia Dziecka
W tym czasie dzieci brały udział w specjalnie dla nich przygotowanych zabawach. Obecnie rodzinne spotkania przekształciły się w „Bajkowe Niedziele”, czyli spektakle teatralne dla maluchów..
.
....
..
.
.
Dziwy i tajemnice

F. Labrousse - instruktor teatralny z Francji
Przede wszystkim Centrum Kultury było i jest otwarte dla wszystkich, którzy chcą realizować swoje pasje i rozwijać zainteresowania. Czasami w najdziwniejszych dziedzinach… Do dziś wiele osób wspomina Klub Athanor prowadzony przez Zbigniewa Romańskiego.
Klub skupił niezwykle ciekawych ludzi: zarówno wykładowców (byli wśród nich m.in.: Andrzej Szyszko-Bohusz, Mikołaj Brykczyński, Leszek Matela, Piotr Kruk), jak i słuchaczy, reprezentujących różne profesje. „Głównym kierunkiem działań Klubu jest odnowa psychologiczna ludzkiego organizmu oparta na technikach wypracowanych przez Narody Dalekiego Wschodu” – głosi ulotka z 1983 roku. Zachowały się biuletyny zawierające tematy realizowane podczas spotkań klubowych m.in.: „Zgoda na życie”, „Spotkanie z samym sobą”, „Tajemnice parapsychologii”, „Koło życia i śmierci”. Niezapomnianym przeżyciem okazał się także cykl wystaw „Człowiek i jego pasje” (realizowany od 1976 do 1989 roku). Swoje hobby prezentowali miłośnicy kanarków egzotycznych, gadów i płazów, składanych modeli samolotów, świątków itp.
W 2005 roku minęło 30 lat działalności Centrum Kultury “Dworek Białoprądnicki”.


Bezpłatny Internet na naszym dziedzińcu! Zapraszamy